Przedstawiamy krótką relację napisaną przez Igora:
9 ciężkich dni w Alpach zakończyło wyścig Defi Rhone Alpes.
Każdy ze sprinterskich etapów liczył od 4 do 10km, w klasie 4 psów można było wykorzystać pulę 6 psów, my ścigaliśmy się cały czas na jednym składzioe 4 psów, oprócz jednego dnia gdzie pobiegł pies rezerwowy.
Trudne technicznie i fizycznie trasy wymagały zarówno dobrej techniki jazdy i opanowania zaprzęgu jak i doskonałej kondycji, która była niezbędna na długich alpejskich podbiegach.
Kilkanaście minut wyścigu na pełnej mocy i skupieniu i do tego godziny przygotowań dziennie może naprawdę wyczerpać organizm.Ktoś mógłby powiedzieć , że to przecież tylko kilkanaście minut wyścigu, ale walka nie zaczyna się na linii startu, tylko kilka miesięcy wcześniej, na treningach, potem są godziny spędzone tuż przed startem na pojeniu i karmieniu psów w odpowiednich godiznach i odpowiednią karmą i suplemnetacją, godziny na smarowaniu i dobieraniu smarów do płóz.Dopiero potem jest wyścig na którym i psy i człowiek dają z siebie wszystko.
Mój brat Olgierd podjął sie walki w najmniejszej klasie z dwoma psami, zajmując 1 miejsce, Barbie i Krakers spisały się doskonale.
W sumie startowało 70 załóg, z Francji, Czech, Norwegii, Sycylii, Portugalii, Hiszpanii i Polski, ale nie wszystkie brały udział we wszytskich etapach, my zajęliśmy 2 lokatę w open.Do połowy wyścigu prowadziliśmy, jednak Norweski zaprzęg Leny Boysen okazał się mocniejszy w drugiej połowie wyścigu, między innnymi dlatego , że miała ona więcej psów na wymianę niż ja, przegraliśmy jakieś półtorej minuty łącznie.Doskonałe psy Norweskie mają więcej krwi greyhounda, nawet do 50% co niesamowicie je przyśpiesza na pierwszych kilometrach, my odrabiamy straty dopiero koło 5 km trasy.Ale mają też słabe strony, małą odporność na wyższą temperaturą, juz nawet taką koło zera jak i małą odporność na dłuższy dystans.
Rok temu wygraliśmy mistrzostwa świata między innymi z tym zaprzęgiem, w tym roku zrobimy wszystko aby wynik powtórzyć, widzę jednak jak dobrze w tym roku chodzi zaprzęg konkurencji, a przecież to nie jedyny mocny team, który chce nas pokonać.
Mistrzostwa Europy będą rozgrywane na 3 etapach po 9 km każdy.Myślę , że te dni w alpach na wysokości minium 1500m podniosą poziom czerwonych krwinek w naszych organizmach.Teraz 5 dni odpoczynku i juz w ten weekend Mistrzostwa Polski w górach stołowych jako ostatni trening przez Mistrzostwami Europy.
dziękuje kumplom z pracy czyli:
Ozziemu za liderowanie, Dodzie za nadawanie tempa, Nergalowi i Erze za dużą siłę uciągu jako wheeldogom i Nelly za pomoc na jednym etapie.
-Igor Tracz