Emocje powoli opadają, ale dużo się działo.
Kandersteg to sympatyczne miasteczko położone na końcu alpejskiej doliny, na wysokości 1.200 m npm.
Trasa niby płaska, z kilkom krótkimi góreczkami, bardzo krótkimi, ale za to ciekawa, prowadząca dookoła miasteczka, z licznymi przejazdami przez drogi, ulice, mostki, tunele itp. I kilka trudnych zakrętów. Fajna, ale płaska.
Nasza reprezentacja, jak zwykle w bojowych nastrojach. Myślę, że ten start należy uznać za sukces. Niektórzy pojechali zgodnie z oczekiwaniem, inni lepiej, a jeszcze inni gorzej. Jak to w sporcie bywa. Ale w sumie było to sukces. No i kolejny sukces w drużynówce, który Niemcy przyjęli ze zgrzytaniem zębów. Pewnie zmienią przepisy przyznawania tytułu drużynowego, bo nie dopuszczą do porażki w drużynówce, za rok w swoim Oberwiesenthal...
Gratuluję wygranym, wszystkich dopinguje do wytężonej pracy. Link z wiadomością z onetu :
http://sport.onet.pl/0,0,1926259,wiadomosc.html
2009-03-03 00:00:00 Paweł Maciąg dyr. zaprzęgi - zima